Gruzja, Podróże

BADRIŻANI – gruzińskie roladki bakłażanowe z orzechami

8 kwietnia, 2016

Jedzenie jest ważną częścią naszego podróżowania. Możemy żyć nie wydając ani grosza na nocleg, myć się w rzece i co drugi dzień przewracać gacie na drugą stronę, ale bez poznawania lokalnej kuchni nasze podróże tracą sens. uwielbiamy jeść i nie ma rzeczy, której byśmy nie spróbowali. Za każdym razem staramy się zjeść tyle lokalnych potraw ile tylko zdołamy, trzymając się zasady “jeden ciepły posiłek dziennie”. Zwykle każde z nas zamawia coś innego i jemy po połowie wymieniając się talerzami. Janusze gastronomii łączcie się!

Będąc w Gruzji przez dwa tygodnie napychaliśmy się przepysznym jedzeniem. Jako punkt honoru postawiliśmy sobie spróbowanie wszystkich rodzajów chaczapuri (misja nie powiodła się – tak wiele potraw, tak mało czasu…),  jedliśmy chinkali chyba wszystkich możliwych wielkości. Jedną z bardziej popularnych przystawek jest bardiżani, czyli plastry smażonego bakłażana zawijane z masą orzechową, przyprawione solą swanecką. Aromat orzechów łączy się z zapachem świeżej kolendry pieszcząc nozdrza. Papryczka chili pobudza kubki smakowe. A całość? Rozpływa się w ustach.
A wiecie, co jest najlepsze? Że bardiżani można z łatwością przygotować w domu. Do dzieła!
Składniki:
  • 2 średnie bakłażany (im dłuższe tym łatwiej się zawija, ale będziecie też potrzebować wiecej orzechów)
  • 200 gram orzechów włoskich
  • 1-3 ząbki czosnku, według preferencji
  • 1-3 ostre papryczki, również wg uznania
  • 1 płaska łyżka kolendry mielonej
  • 1-2 łyżki świeżej siekanej kolendry (my nie oszczędzamy na zieleninie, wiec daliśmy trochę więcej)
  • woda
  • sól (jeśli będziecie w Gruzji przywieźcie sobie sól swanecką – mieszankę soli i guzińskich przypraw)
  • oliwa lub olej do smażenia
  • owoc granatu – opcjonalnie
Bakłażany przekrawamy wzdłóż na pół, a następnie kroimy na ok. 0.5 cm plastry. Im cieńsze tym łatwiej będzie nam się zawijać. Nie można jednak przesadzić, żeby pasta nie przerwała bakłażana. Teraz musimy odgoryczyć bakłażana – solimy i odstawiamy na jakieś 15-20 minut.
W tym czasie przygotowujemy pastę. Do orzechów (my najpierw je lekko przesiekaliśmy, żeby łatwiej się mieliło) dodajemy czosnek, mieloną kolendrę i sól do smaku. Wszystko blendujemy z kilkoma łyżkami wody aż uzyskamy konsystencję gęstej pasty. Dodajemy posiekaną papryczkę chili i świeżą kolendrę, mieszamy.
Plastry bakłażana opłukujemy z soli i osuszamy papierowym ręcznikiem. Smażymy z obu stron na złoty kolor. Odsączamy z nadmiaru tłuszczu, nakładamy pastę i zawijamy w roladki. Będziecie zdzwieni, ile pasty można zmieścić w jednym plastrze!!
I to tyle. Można posypać pestkami granatu, ale jak widać na pierwszym zdjęciu nam podano bez tego, więc nawet w Gruzji nie zawsze go dodają do badriżani. Przepis sprawdzi się jak przystawka. Na pewno zrobi wrażenie jako element romantycznej kolacji przy świecach. Jeśli planujecie większą imprezę na której będą weganie to spokojnie możecie zaserwować badriżani – jak widzicie całkiem przypadkowo wyszło nam danie wegańskie. Podobno najlepsze po godzinie spędzonej w lodówce, ale na ciepło też jest pysznie!
Kasia

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply