Emigracja, Finanse

Zarobki – ile zarabiamy i czy starcza do pierwszego

Kwiecień 27, 2015
O angielskich zarobkach krążą w Polsce już niemal legendy. Jednymi z najczęstszych pytań, jakie słyszymy są te związane z pieniędzmi, zarobkami, stosunkiem wypłaty do przepracowanych godzin. Jaką wartość ma jeden funt w porównaniu do jednej złotówki? Co można za to kupić? Ile wydajemy na utrzymanie i jedzenie? Postaram się odpowiedzieć na te pytania, aczkolwiek nie mogę zagwarantować, że legendy pójdą do piachu. To już musicie ocenić sami. 

Jak kształtuje się nasz budżet? Ja obecnie zarabiam Ł6,5 na godzinę. Pracując 46-50 godzin w tygodniu i po odliczeniu wszystkich podatków (emerytura w granicach 2 funtów, ubezpieczenie ok. 19 funtów i podatek około 20 funtów) przynoszę do domu co tydzień makulaturę o wartości 270-290 funtów. Piotrek zarabia Ł6.9 na godzinę, pracuje 39 godzin w tygodniu. Jego wypłatę oszczędzamy właściwie w całości, żyjemy tylko i wyłącznie z tego, co ja zarobię w kawiarni.
Nasze koszty stałe: na mieszkanie wydajemy 400 funtów miesięcznie, co tydzień odkładamy na ten cel 100 funtów z tego, co zarobię. Bilety miesięczne to ok. 50 funtów (za dwa bilety). Lekcje swinga 6-12 funtów tygodniowo. Oba telefony to średnio jakieś 15-20 funtów miesięcznie, co i tak jest drogie, bo ciągle jeszcze korzystamy z telefonów na kartę. Za resztę robimy zakupy, chodzimy na piwo, spotykamy się ze znajomymi, jeździmy na wycieczki… Jednym słowem – wydajemy na życie.Czy nasz poziom życia się poprawił? Zależy jak na to spojrzeć. Nadal nie mamy własnego mieszkania, do tego nie płacimy już za samochód, nie martwimy się o paliwo itd., nie płacimy za internet, wodę, gaz i inne luksusy. Na kota płacimy alimenty, więc chyba powinnam doliczyć to do kosztów stałych… 🙂 Z drugiej strony stać nas na lekcje tańca, co najmniej raz w tygodniu wyjście na kawę/piwo ze znajomymi, jadamy na mieście raz-dwa razy w miesiącu. Może dla niektórych z Was to mało, ale  po pierwsze dużo gotujemy, a po drugie w Polsce na obiad chodziliśmy raz w roku świętować naszą rocznicę. Więc różnica jest znaczna. Stać nas na skórzane porządne buty, a nie kolejną sezonówkę z CCC. Ale szastać nie ma czym. W porównaniu do Anglików jesteśmy wręcz chorobliwie oszczędni.

Czy nasze zarobki to dużo? Z jednej strony można powiedzieć, że oboje pracujemy za najniższą krajową, Z drugiej strony, czy słyszeliście, żeby w Polsce z pracy w kawiarni (gdzie nie ma napiwków) mogły żyć w miarę spokojnie dwie osoby? W tym ja – dość droga w utrzymaniu 🙂 W przeliczeniu na złotówki zarabiam ponad dwa razy tyle co w Polsce, a ceny są podobne.

Jak się ma wartość jednego funta do jednej złotówki? Myślę, że najlepiej zobrazują to zdjęcia, które zrobiłam zaraz po zakupach. Za wszytko zapłaciliśmy 65 funtów. Oczywiście korzystamy z promocji, ofert typu dwa w cenie jednego itd. Jednym słowem – staramy się ciąć na czym się da, jednocześnie nie odejmując sobie od ust. Wręcz przeciwnie – uważam, że nieźle sobie dogadzamy i to jakiś cud, że nie przytyliśmy…

Jak widać: dużo warzyw, owoców, serów, mięcha wszelakiego i ryb, heroina, chemia… Taki zestaw starcza nam średnio na miesiąc i stanowi naszą bazę. W ciągu miesiąca dokupujemy tylko drobne produkty których ewentualnie potrzebujemy do konkretnej potrawy lub to, co się już skończyło, a chcemy jeszcze. Nie przypominam sobie, żebym w Polsce za 65 złotych zrobiła bazowe zakupy na cały miesiąc… A dodam, że z wielu rzeczy mogliśmy zrezygnować, ale przecież mleko kokosowe jest taaakie dooobreee!! 🙂

 

 

 

 

 

 

Czy te wszystkie cyfry powyżej są wysokie czy nie, czy przepłacamy i wywalamy kasę w błoto, pakujac grube miliony w sadło – pozostawiam odpowiedź Wam, niech każdy mierzy własną miarką. Na dzień dzisiejszy taka sytuacja odpowiada nam w zupełności. Jedno jest pewne – niezależnie od wszystkiego czujemy się tu spokojniejsi finansowo. Brzuszki pełne, sezon wycieczkowy rozpoczęty, siłownia opłacona, lekcje tańca co tydzień, na piwo czy do kina też można wyskoczyć. A do tego odkładamy jakiś tysiąc funtów miesięcznie. Jednym słowem – względny spokój finansowy.

Kasia

Ps. Dziewczyny bardzo często ptytają mnie, jak wyglądają ceny kosmetyków. Ostatnio kupiłam: cień foliowy MUR, maskrarę Maybelline, pomadkę I LOVE MAKE UP, dwa 200ml toniki Graniera, peeling do ciała i balsam do ciała z firmy Mades i za wszsystko zapłaciłam 16 funtów.

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply